Ramigiusz Mróz „Behawiorysta”

Do opolskiego przedszkola dostaje się terrorysta. Paraliżuje cały budynek grożąc śmiercią zarówno dzieciom jak i wychowawcom. Policja jest bezsilna ponieważ psychopata nie stawia żadnych żądań
i nie podejmuje negocjacji. Nie tego chce. Jego rolą jest zagranie „krwawego koncertu” a włamanie do przedszkola jest dopiero preludium dalszych wydarzeń.

Do akcji wkracza behawiorysta, prokurator dyscyplinarnie wydalony ze służby. Czy skompromitowany Gerard Elding rozwiąże sprawę i wróci do łask?

Rozpoczyna się gra między dwoma silnymi charakterami okraszona nieubłaganą walką z czasem…

Nie wiem co mam myśleć  o tej książce.  Z pewnością jest mocna i pozbawiona cukru. Nie ma tu miejsca na słodkie pierdzenie. Wręcz przeciwnie, Remigiusz Mróz wali czytelnika
w głowę obuchem i patrzy czy równo puchnie. Każda strona przynosi nie tylko zaskoczenie, ale lęk. Wywraca na lewą stronę i nie pozwala przestać myśleć.

Tylu zwrotów akcji jeszcze u autora nie doświadczyłam. „Behawiorysta” to powieść kryminalna mocno zahaczająca o thriller psychologiczny. Dawno nie czytałam książki (nie opartej na faktach), która tak mocno angażowałaby mnie emocjonalnie.  Mimo, że od jej skończenia mija drugi dzień, nadal mam jej fragmenty w głowie.

Zbierając szczękę z podłogi stwierdzam, że na okładce „Behawiorysty”  powinno być jakieś ostrzeżenie.

Wydawnictwo: Filia

Liczba stron: 550

One comment

  1. ~Ads · Listopad 8

    Namówiłaś mnie