Katarzyna Puzyńska „Dom czwarty”

Oj tak ! To jest to co w Katarzynie Puzyńskiej lubię najbardziej. Od pierwszej strony było ciekawie, mroczno, tajemniczo. TAK TAK TAK !

Daniel Podgórski musi zmierzyć się w „Domu czwartym” nie tylko ze sprawą zaginięcia swojej przyjaciółki Klementyny Kopp, ale także ze swoimi demonami. Podążając śladem zaginionej trafia do jej rodzinnej miejscowości : Złocin. Z każdą godziną okazuje się,  że to miejsce i jego mieszkańcy skrywają wiele tajemnic. Czy Danielowi mimo własnych problemów uda się odnaleźć Klementynę żywą?

Ciężko jest napisać o książce coś więcej żeby nie psuć wam przyjemności czytania. Nie drażniło mnie w niej absolutnie nic. To na co uwagę zwracało dużo czytelników, czyli „przemiana” Daniela Podgórskiego była dla mnie zrozumiała biorąc pod uwagę wydarzenia z poprzednich części. Sama akcja powieści wciąga bez reszty i tylko ostatkiem sił powstrzymałam się od zajrzenia na sam koniec książki żeby dowiedzieć się jak rozwiąże się zagadka wisząca w powietrzu.

Każdy rozdział jeszcze bardziej mieszał mi w głowie i każdy czytałam z jeszcze większą przyjemnością. To jest to! Ponad 570 stron w niecałe 4 dni. Myślę, że gdybym nie musiała pracować to przeczytałabym ją w jeden, nie jedząc i nie śpiąc- takie to było dobre ! Zdecydowanie moja ulubiona pozycja ze wszystkich siedmiu tomów. Niecierpliwie czekam na następne !

15401113_560844700775443_2284295627948837102_n Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Liczba stron 576

 

0 comments