Evžen Boček „Ostania arystokratka”

Książkę poleciła mi koleżanka z pracy, mówiąc: „mam nadzieję, że się posikasz ze śmiechu”. Muszę przyznać, że co prawda nie popuściłam, ale za to parę razy głośno się śmiałam i miałam ochotę czytać ją na głos w autobusie w celu poprawienia nastroju współtowarzyszom poniedziałkowej niedoli.

Rodzina Kostków do tej pory żyjąca w Stanach Zjednoczonych przenosi się do Czech, by przejąć zamek Kostka- dawną siedzibę swojego rodu. W zamku oprócz wypchanych zwierząt i góry kurzu zastają przeklinająca kucharkę, kasztelana nieroba i ogrodnika hipochondryka. Z tego nie może wyjść nic dobrego. Czy rodzina Kostków odnajdzie się
w roli Hrabiów? Czy uda im się doprowadzić swoją posiadłość do stanu używalności? Strategię mają opracowaną, ale jej realizacja nastręcza im wiele problemów.

„Ostatnia arystokratka” to powieść napisana w formie pamiętnika najmłodszej z rodu, dziewiętnastoletniej Marii, przezabawna, autoironiczna i zdecydowanie godna polecenia.

Przeczytałam ja w półtora dnia i tylko dlatego, że idą święta i nie miałam nawet chwili dla siebie. To przeurocza pozycja, która z pewnością wywoła uśmiech na wielu twarzach.
W moje poczucie humoru, czeski autor trafił w punkt. Doskonały przerywnik między kryminałami, anglojęzycznymi autorami i natłokiem świątecznych obowiązków.

Jeśli macie chwilę na oddech między ubieraniem choinki i przepychaniem się między ludźmi w centrach handlowych – polecam- jest idealna !

„Dwa miesiące po ukończeniu budowy Kostkę zdobyli rycerze zakonu krzyżackiego. Potem Kostkę zdobywał praktycznie każdy, kto akurat koło niej przechodził.”

Wydawnictwo: Stara Szkoła

Liczba stron : 254

0 comments