TOP 5 2016

Koniec roku zbliża się wielkimi krokami. W 2016 przeczytałam 65 książek co uważam za bardzo duży sukces biorąc pod uwagę  codzienną pracę, zmęczenie i kilka innych czynników. Większość okazała się bardzo przyjemnymi lekturami, wartymi poświęconego na nie czasu. Jednak koniec roku to zawsze czas wszelakich rankingów więc i ja wrzucam swój prywatny ranking TOP 5 ze wszystkich książek jakie miałam przyjemność przeczytać. Kolejność przypadkowa bo uszeregować nie byłabym w stanie.

„Dom czwarty”- Katarzyna Puzyńska  w mojej opinii jest najlepiej piszącą kryminały kobietą w Polsce. To jak prowadzi akcje, jak rozwija fabułę zasługuje na kryminalną nagrodę NIKE, jeśli taka by była. Każdemu kto nie poznał jeszcze sagi o Lipowie współczuję jednocześnie zachęcając do nadrobienia zaległości w 2017. „Dom czwarty” to mistrz nad mistrze i zdecydowanie mój faworyt wśród wszystkich siedmiu tomów.

Chemia śmierci”- Simon Beckett moje pierwsze spotkanie z Beckettem to po prostu miłość od pierwszego rozdziału. Złapał mnie za czytelnicze jaja i nie puścił aż do ostatniej strony. Przeczytałam trzy z czterech części z Davidem Hunterem w roli głównej i śmiało mogę powiedzieć, że „Chemia śmierci” jest najlepsza, ale wszystkie są warte polecenia.

„Kasacja”- Remigiusz Mróz muszę się przyznać, że jestem absolutną fanką Mroza. Pożeram czytelniczo wszystko co wydaje, ale „Kasację” jako mój „pierwszy raz” z autorem wspominam najlepiej. To dzięki Chyłce i Zordonowi zakochałam się w jego twórczości i wsiąkłam na dobre. Nie wiem czy jest ktoś kto nie czytał, ale jeśli tak to polecam na przyszłoroczny challenge.

„Bestia Studium Zła” Magdalena Omilianowicz z polecenia koleżanki z pracy, po ciężkim tygodniu postanowiłam zrobić sama sobie prezent i kupić książkę z wydawnictwa od deski do deski Tomasza Sekielskiego. Nie zawiodłam się zupełnie. Jestem mocno zainteresowana kryminalistyką stąd temat jest mi bardzo bliski. Magdalena Omilianowicz pisze tak, że miałam ciarki na plecach i przez następnych kilka tygodni odwracałam się za siebie wracając z pracy. Historia „Wampira z Bytowa” zostawia mocny ślad. Tylko dla czytelników o mocnych nerwach.

„Uwikłanie” Zygmunt Miłoszewski minęło wiele miesięcy odkąd skończyłam czytać sagę z Szackim w roli głównej, a nadal pamiętam o co chodziło w każdej części. To dużo mówi o tym, jak ciekawe były te książki.  Doczekały się ekranizacji chociaż uważam, że dość słabych. Tak czy inaczej najpierw książka potem film.

0 comments