Remigiusz Mróz „Ekspozycja”

To moje pierwsze spotkanie z komisarzem Wiktorem Forstem. Buntownikiem z wyboru, który żadnej władzy się nie kłania, non stop żuje cynamonowe gumy i nie jest w stanie się podporządkować rozkazom. Zdecydowanie kolejny mocny charakter wśród polskich bohaterów powieści kryminalnych.

Piękny widok na polskie Tatry z Giewontu zaburza powieszone na krzyżu nagie ciało, zabójca nie pozostawił na ciele ofiary żadnych śladów. Przynajmniej pozornie. Znaleziona w jego ustach moneta pociąga za sobą ciąg wydarzeń, o których nie śniło się filozofom. To dopiero początek zagmatwanej historii, w której epicentrum znajduje się niecieszący się dobrą opinią Forst i dziennikarka Olga Szrebska.

Książka pełna ucieczek, pogoni, mordobicia i akcji jak z najlepszego filmu akcji typu „zabili go i uciekł”. Momentami nie mogłam nadążyć za akcją wzrokiem. „Ekspozycja” to zupełnie inny rodzaj powieści niż seria z Chyłką, czy „Behawiorysta”. Nie gorsza, nie lepsza INNA. Ta książka to była jazda bez trzymanki. Totalny rollercoaster. Wsiadłam z bohaterami do pędzącej kolejki i ledwo żywa oraz blada wysiadłam na ostatnim przystanku.

Nie tylko dla fanów Remigiusza Mroza.

„Nigdy nie można być pewnym, ile prawdy tkwi w zarzutach. Jakichkolwiek.”

Wydawnictwo: Filia

Liczba stron: 480

0 comments