Alex Marwood „Zabójca z sąsiedztwa”

Ja się nigdy nie nauczę na własnych błędach. „Bijąca rekordy popularności” powinna mi dać do myślenia, ale nie, znowu dałam się nabrać.

Książka na początku wydała mi się bardzo intrygująca.

Londyn, mroczna kamienica z odrażającym i lekko przerażającym właścicielem, lokatorzy skrywający tajemnice i zbrodnia wisząca w powietrzu. Wyrzutkowie ze społeczeństwa mieszkają pod jednym dachem
z mordercą…Napięcie można było kroić. Przez pierwszych kilkanaście stron. Potem wszystko się rozmywa i z napięcia pozostają marne szczątki, a z dobrze zapowiadającego się kryminału robi się powieść obyczajowa nie najlepszej jakości.

Kolejne sceny nie budziły mojego zainteresowania w żadnym stopniu, a samo zakończenie było delikatnie mówiąc słabe. Można było to poprowadzić inaczej. Przeczytałam bardzo dużo dobrych kryminałów opartych na mniej interesującej kanwie niż ta w „Zabójcy z sąsiedztwa” niestety niby Alex Marwood  pisze sprawnie i dobrze się ją czyta, ale akcji brak. Przebrnęłam przez powieść chyba tylko siłą woli i może dlatego, że w minimalnym stopniu polubiłam jedną z głównych bohaterek. Jedno jest pewne, książka będzie leżała na u mnie na półce bo nie sądzę, żebym kiedykolwiek chciała przeczytać ją ponownie. Kupiono już prawa do ekranizacji powieści, chyba będzie to jeden z tych niewielu przypadków kiedy film będzie lepszy od swojego pierwowzoru.

Wydawnictwo: Albatros

Liczba stron 397

0 comments