Remigiusz Mróz „Przewieszenie”

Drugi tom z komisarzem Forstem sprawił, że spadły mi buty, czapka z głowy, a moje oczy nabrały nieproporcjonalnej wielkości. Ponad 400 stron przeczytałam w trzy dni i gdyby nie to, że chodziłam do pracy to z pewnościa skończyłabym „Przewieszenie” jeszcze szybciej nawet kosztem snu, czy jedzenia.

Wiktor Forst zmaga się ze swoimi duchami przeszłości, pustką i z samym sobą. W tym samym czasie przez Podhale przetacza się fala tragicznych wypadków. Komisarz szybko orientuje się, że czarna passa to nie przypadek, a cała sprawa jest powiązana  z tą, którą prowadził z Szrebską. Forst jest w „Przewieszeniu” jednocześnie myśliwym i zwierzyną Musi stawić czoła nie tylko zabójcy, ale także ludziom, którzy starają się go dopaść. . I chociaż nie ma spekatakulkarncyh pościgów i wybuchów, to napięcie jakie funduje nam autor zastępuje je aż nadto. Powieść rewelacyjnie napisana. Zakochałam się w niej bez pamięci. Mało tego od razu sięgnęłam po ostatni tom trylogii z Wiktorem w roli głównej. Wsiąkłam bez reszty, przepadłam i nie żałuję.

Nie będzie ani jednego złego słowa, czy minusa jeżeli chodzi o tę pozycję. Remigiusz Mróz mrozi ponurą atmosferą, łapie czytelnika za gardło i nie puszcza. Nie puszcza w ogóle, bo ostatnie strony powodują, że czytelnik czuje się jakby dostał obuchem w łeb.

Krótko mówiąc och i ach.

 

Wydawnictwo: Filia

Liczba stron : 462

0 comments